Szakal

Szakal

piątek, 8 czerwca 2012

Na wsi.


Na wsi.

„Poranek na wsi zawsze jest wyjątkowy. Każdego poranka kogut pieje inaczej. Zapewne wynika to z miejsca, które wybierze na pianie. Wiatr nigdy nie wieje w ten sam sposób. Za każdym razem jest inny, przynosi inne zapachy. Jedyne co się powtarza to spokój.
Wieś do życia budzi się powoli. Gospodarze, którzy wstają wcześnie rano, aby zająć się gospodarstwem nie biegną w pośpiechu do obory lub stajni. W spokoju i pewnym specyficznym skupieniu powoli jedzą śniadanie przygotowane przez ich żony, wypijają mocną czarną kawę, czytają poranną gazetę i dopiero wtedy wychodzą oporządzić gospodarstwo.
            To jest niesamowite w życiu na wsi, że wszystko jest podporządkowane pewnemu porządkowi rzeczy, który nie wynika z rozkładu jazdy metra albo autobusów. Porządek rzeczy zawsze był podporządkowany porządkowi panującemu w przyrodzie. To rozumienie przyrody wyróżnia prawdziwych ludzi wsi, od tych tylko ich udających. W ostatnich latach jest coraz więcej przypadków gdy ludzie z miast kupują lub budują domy na wsi. Podobno szukają spokoju i odpoczynku. Jednak mimo wszystko są połączeni z miastem pracą do której codziennie rano gnają na złamanie karku. Wtedy nie ma znaczenia, że mieszkają na wsi. Nie ma znaczenia, że odcięli się od miastowego zgiełku. Pozostał w ich żyłach i napędza pośpiech, pogoń za pieniądzem.
            Ponadto ludzie wsi w każdą niedzielę odwiedzają kościół. Wraz z innymi mieszkańcami modlą się i dziękują za miniony tydzień. Wykształceni i pełni inteligencji ludzie miasta uznają wiarę za zabobon. Nie rozumieją, że modlitwa i co tygodniowa wizyta w kościele jest czymś dobrym. Uważają, że takie postępowanie należy tępić i najlepiej, żeby kościoła w ogóle nie było. Przecież to jest w dzisiejszych czasach takie niepopularne.
            Prawdziwej wsi trzeba szukać w sercach ludzi. Gdy człowiek posiada pewną równowagę pomiędzy swoim wykształceniem, a szacunkiem dla porządku rzeczy to wtedy będzie czuł spokój i będzie mógł naprawdę odpocząć. Nie będzie odczuwał pośpiechu i będzie umiał się zachować w każdej sytuacji.”

Skończyłem pisać i przeczytałem na głos cały tekst. Akurat do pokoju weszła Szakal.
- Sam to wymyśliłeś?- wskoczyła na stół i usiadła obok laptopa.
- Tak – odparłem i sięgnąłem po kubek z kawą.
- Przecież to wszyscy wiedzą – Szakal przeciągnęła się – Ameryki nie odkryłeś –
- Jak wszyscy wiedzą? – zdziwiłem się-
- Ja wiem, więc wszyscy wiedzą- Szakal mruknęła z przekonaniem.
Uśmiechnąłem się i nic nie powiedziałem.
- Nie wierzysz mi?- Szakal wskoczyła na szafę gdzie stało jej ulubione pudełko w którym lubiła urządzać sobie drzemkę.
- Wierzę, wierzę – odparłem z uśmiechem.
- Akurat- zniknęła w pudełku – Zgredek też mi nie wierzył, że za domem są pola. A jak raz poszedł to wył jak mały kotek-
- Dlaczego?- spytałem
- Nie ogarniał przestrzeni- stwierdziła
- Nie ogarniał?-
- Tak. Zdarza mu się, że pewnych rzeczy nie ogarnia- przerwała na chwilę- W końcu jest tylko kocurem-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz